Oto kolejna odsłona moich podróży kulinarnych, podczas których testuję (wraz ze swym ukochanym mężczyzną, który dzielnie znosi fotografowanie każdej potrawy oraz wspiera mnie w mojej pasji) jedzenie podawane nam w różnych restauracjach.
Tym razem pod lupę wzięłam popularnego "PASIBUSA" i... jestem mile zaskoczona.
Początkowo zdawało mi się, że jest przereklamowany, idealizowany przez "modę" na zdrowsze wersje fast food'ów. Jednakże "Pasibus" spełnił moje oczekiwania.
Po pierwsze, wystrój odzwierciedla miejski styl, może jest dość mało miejsca, ale przecież podawane jest tam jedzenie typu "street food", czyli hamburgery, frytki, sałatki, przystawki, więc tutaj nie można oczekiwać zbyt wiele.
Ogromnym plusem jest duży wybór hamburgerów (z wieloma oryginalnymi dodatkami), możliwość bezpłatnej wymiany kotleta ze 100% wołowiny na kotleta wegetariańskiego, możliwość domówienia(za niewielką opłatą) znakomicie przyrządzonych frytek, zieleniny, extra sera czy też porcji mięsa o wadze 360 g. Dodatkowo dostępne są różne sosy, które można nieodpłatnie przynieść do własnego stolika.
Karta menu jest czytelna, a sposób oczekiwania bardzo zaskakujący, mianowicie każdy zamawiający dostaje imitację bomby, która włącza się, gdy tylko gotowe jest Wasze zamówienie.
Porcje jedzenia są wystarczające, nawet dla prawdziwych "pasibrzuchów", a do tego smaczne i przygotowywane ze świeżych składników (co można wyczuć).
Miła obsługa, otwarta na potrzeby klientów idealnie komponuje się ze wspaniałością tego miejsca.
Jednym słowem : naprawdę polecam !
Tym razem pod lupę wzięłam popularnego "PASIBUSA" i... jestem mile zaskoczona.
Początkowo zdawało mi się, że jest przereklamowany, idealizowany przez "modę" na zdrowsze wersje fast food'ów. Jednakże "Pasibus" spełnił moje oczekiwania.
Po pierwsze, wystrój odzwierciedla miejski styl, może jest dość mało miejsca, ale przecież podawane jest tam jedzenie typu "street food", czyli hamburgery, frytki, sałatki, przystawki, więc tutaj nie można oczekiwać zbyt wiele.
Ogromnym plusem jest duży wybór hamburgerów (z wieloma oryginalnymi dodatkami), możliwość bezpłatnej wymiany kotleta ze 100% wołowiny na kotleta wegetariańskiego, możliwość domówienia(za niewielką opłatą) znakomicie przyrządzonych frytek, zieleniny, extra sera czy też porcji mięsa o wadze 360 g. Dodatkowo dostępne są różne sosy, które można nieodpłatnie przynieść do własnego stolika.
Karta menu jest czytelna, a sposób oczekiwania bardzo zaskakujący, mianowicie każdy zamawiający dostaje imitację bomby, która włącza się, gdy tylko gotowe jest Wasze zamówienie.
Porcje jedzenia są wystarczające, nawet dla prawdziwych "pasibrzuchów", a do tego smaczne i przygotowywane ze świeżych składników (co można wyczuć).
Miła obsługa, otwarta na potrzeby klientów idealnie komponuje się ze wspaniałością tego miejsca.
Jednym słowem : naprawdę polecam !
1. Pasilemoniada - pełnia smaku limonki, cytryny oraz mięty
2. Yerbata - od katowickiej firmy John Lemon; lekko gazowana lemoniada z ekstraktem z yerba mate
3. Gonzales - nachosy, sos red chilli, papryczka jalapeno, ser cheddar, rukola, zamiana burgera wołowego na kotlet wegetariański + frytki - intensywny, ostry smak przełamany delikatnością kotleta z fasoli i warzyw
4. Bebek - 100 % wołowiny,szynka parmeńska, sałata, papryka, cebula, sos BBQ, extra ser - stek "medium" prezentował się bardzo efektywnie, a całość skomponowana perfekcyjnie (można było dodać więcej papryki)
5. Ja z moją zdobyczą
6. Mój mężczyzna - najedzony i szczęśliwy
7. Bomba informująca o zamówieniu :
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz